• Wpisów:8
  • Średnio co: 132 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:38
  • Licznik odwiedzin:1 849 / 1195 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Opowiem wam o pewnej dziewczynie (oczywiście imię jest zmyślone) która musi przeprowadzić się z mamą do innego miasta. Na swojej drodze spotyka wielu ludzi którzy namieszają jej w życiu.

Mam nadzieje, że wam się spodoba.



" Zamek z piasku" Część 1

" - Jess śniadanie !!!
- Już idę Mamo...
Jessica właśnie kończyła się pakować do szkoły ze łzami w oczach. Nie chciała wyjeżdżać. Miała tu wszystko co było jej potrzebne do szczęścia. Kochających dziadków, przyjaciół i najważniejsze swój wymarzony zespół który założyła niedawno z przyjaciółmi.
Weszła do kuchni. Jej mama stała przy zlewie.
- No na reszcie ile można cie wołać.- Jess nie odpowiedział w końcu cały czas była obrażona na mamę.
-Kochanie wiem, że nie chcesz wyjeżdżać ale zrozum przenoszą mnie. Nie mamy wyboru musimy jechać.
- Ty nie masz wyboru. Ja mam. Przecież mogę zamieszkać z dziadkami.- Mówiąc to prawie krzyczała. Miała łzy w oczach.
- Nie możesz. Masz dopiero 16 lat i to ja decyduje o tym gdzie zamieszkasz.
-Nienawidzę cię!!!-Jess wybiegła z domu trzaskając drzwiami.. Całą drogę do szkoły płakała. Nie mogła pogodzić się z tym, że wyjeżdżają aż 500 km.

Pod szkołą czekali już na nią przyjaciele : Ben, Irmina, Tony, Ann i Tom.
Pierwszy podszedł do niej Ben, przystojny brunet, wysoki bardzo opalony.
- Płakałaś?
Jess zakryła twarz i skinęła głową, znów nachodziły jej łzy do oczu.
- Ej mała! Co jest ?- Krzyknął Tony i natychmiast do niej podbiegł.
- Wyjeżdżam już JUTRO!!- Wybuchnęła płaczem.
- Co?? - Krzyknęli wszyscy razem. Natychmiast ustawili się wokół niej.
-Jak to? Przecież miałaś Jechać za dwa miesiące.
- To nie możliwe!
- Co z naszym pierwszym koncertem?
- Nie możesz jechać.
Mówili jeden przez drugiego. Jessica trochę się uspokoiła i powiedziała:
- Mamę przenoszą wcześniej. Dowiedziała się wczoraj wieczorem i natychmiast zaczęła się pakować. Nawet zadzwoniła do dyrektora szkoły żeby mnie przyjęli wcześniej. A co do koncertu będziecie musieli sobie poradzić sami.
Była zrozpaczona od miesięcy przygotowywali swój występ. Marzyła o tym żeby wystąpić.
Po dość długim milczeniu pierwsza odezwała się Ann.
- Skoro tak nie wystąpimy bez ciebie.- Reszta przyznała jej racje.
- Musicie nie możecie zrezygnować, nie po to miesiącami ćwiczyliśmy.
-Jess bez ciebie to nie będzie to samo.- odezwał się Ben.
- Proszę was wystąpcie. Zróbcie to dla mnie.
Irmina potrząsnęła głową i powiedziała
- Nie podejmujmy pochopnej decyzji. Porozmawiamy wieczorem na Skype i znajdziemy najlepsze rozwiązanie. A teraz chodźmy bo się spóźnimy na lekcje.."


 

 
Część V

" Całe dnie spędzała na płakaniu, nie miała już sił. Chciała odejść, wiedziała, że koniec jest blisko.

Lekarze nie dawali jej nadziei, dawali jej najwyżej dwa miesiące.
Tak bardzo chciała żeby on był przy niej w tych ostatnich dniach.
Kilka dni przed śmiercią napisała list do Niego:
" Kochanie !
Jeśli czytasz ten list to znaczy,że mnie już nie ma. Chce żebyś wiedział, że bardzo cie kocham. Jesteś (a może powinnam napisać byłeś?) najważniejszą osobą w moim życiu. Gdy odszedłeś zabrałeś najważniejszą rzecz w moim życiu, mianowicie moje serce. Nie wiem czy istnieję coś po śmierci ale jeśli tak to będę szczęśliwa bo będę z rodziną.

Chce żebyś był szczęśliwy. Zawszę będę przy tobie.
Kocham cię.
Żegnaj"
Gdy napisała ten list dała go pielęgniarce żeby go wysłała po jej śmierci.

Kilka dni później odeszła w samotności.
Na pogrzeb przyszło bardzo dużo ludzi. To zadziwiające ile ludzi ją opłakiwało mimo, że ją nie znali. Przyszli wszyscy jej znajomi ze szkoły, sąsiedzi, osoby których w ogóle nie znała. Lecz nie było najważniejszej dla niej osoby. Jego.
Gdy już wszyscy opuścili cmentarz przyszedł ON.
W jednej ręce trzymał piękne białe lilię ( Jej ulubione)a w drugiej list od niej. Stał nad świeżo zakopanym grobem i płakał. Zanosił się jak dziecko. Krzyczał ' Kocham cię KOCHAM. Jak mam żyć bez ciebie ?' Lecz było już za późno.

Koniec...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Część IV

" Nie wiedziała co ze sobą zrobić, gdzie iść.. Lekarz nie dawał jej zbyt dużych szans na wyzdrowienie. Wiedziała , że zbliża się koniec. Nie mogła w to uwierzyć, miała tyle planów. Chciała założyć rodzinę, mieć dzieci, wnuki. Chciała dożyć starości z ukochanym..

Dwa dni później miała pierwszą chemię. Czuła się fatalnie, mdłości, osłabienie.
Chłopakowi powiedziała dopiero gdy wróciła z chemii. Wiedziała, ze się załamał ale nie dał tego po sobie poznać. Wiedziała, że ma w nim wsparcie. Powtarzał ' Wyjdziesz z tego. Razem sobie poradzimy'. Ale ona wiedział, czuła, że nie.

Miesiąc później trafiła do szpitala jej stan się pogarszał. Musiała ściąć włosy, była blada, chuda. Wyglądała strasznie..
On odwiedzał ją coraz rzadziej. Wiedziała, że On nie może na nią patrzeć widział to, widział w jego oczach.
Po jakimś czasie pielęgniarka przyniosła jej list od Niego. Napisał:
' Kochanie pamiętaj, że cię kocham. Lecz ja już tak dłużej nie mogę. Nie mogę znieść tego co się dzieję z tobą. Nie tak miało to wszystko wyglądać. Wybacz mi. Odchodzę.'
Nie mogła w to uwierzyć. Przecież mówił ' Razem po grób'.
Załamała się. Przecież nie miała nikogo bliskiego. On był całym jej światem, całym życiem.
Przeklinała swój los. Krzyczała ' Dlaczego? Kurwa dlaczego ja?' "
 

 




Tyle wspomnień ......
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Część III
"Po pół roku zdecydowali się razem zamieszkać. Było im dobrze ze sobą z dnia na dzień coraz mocniej się kochali. Zdawało się, że nic ani nikt nie może ich rozdzielić.
Półtora roku później Ona zaczęła się źle czuć myślała, że jej przejdzie. Niestety z tygodnia na tydzień czuła się coraz gorzej. Zdecydowała się pójść do lekarza.
Zrobiła kaplet badań. Wyniki były tragiczne, Lekarz nie chciał postawić zbyt pochopnej diagnozy.
Po długich tygodniach oczekiwań na kolejne wyniki w końcu wiedziała. Rak szyjki macicy z przerzutami."



 

 
Część II
" Kochała swojego chłopaka ale to nie było już to. Ciągle kłótnie. Nie miała już siły. Chciała żeby w końcu było dobrze. Chciała być szczęśliwa.
Pewnego dnia miała już dosyć, nie chciała żyć tak dłużej. Postanowiła rozstać się z chłopakiem. Chciała zacząć wszystko od nowa.

Na początku było dobrze dawała sobie rade. Po paru miesiącach zaczęła się spotykać z Nim. Z chłopakiem z tamtej imprezy. Wydawał jej się arogancki lecz wcale taki nie był. Gdy bliżej go poznała zakochała się do szaleństwa. Spędzali ze sobą każda możliwa chwile.
Rozmawiali całymi nocami o wszystkim i o niczym. "
 

 
Część I
" Poznali się przez przypadek, jakaś impreza ze znajomymi. Nie zwracali na siebie uwagi. Nie myśleli, że los ich połączy.
Ona była z chłopakiem.
On był sam, typowy podrywacz chciał pokazać co to nie on . Zaliczał każdą możliwą dziewczynę.
Ona siedziała cicho, widać, że nie jest szczęśliwa. Chciała wybiec, uciec jak najdalej od tych wszystkich szczęśliwych ludzi. Czuła, że nikt ją nie rozumie, czuła się samotna."